wtorek, 16 września 2008
Przyszła zima.
Czas wracać.
W sumie z nikim nic mnie nie łączy.
Na tyle żeby zostać tu dłużej.
Wybrzmiało lato i upały, burze, pioruny, grad i słońce.
Wystarczy.
Gdzieś daleko bez pieniędzy i telefonu
Chcę być.
Pora na obce świty, bezdroża, obce twarze, obce historie.
Na nieznane psy, nowe domy, nowe rozmowy.
Gdy się znudzą pójdę dalej.
Może wrócę do Was na wiosnę.
Może po prostu jestem
jedną z tych, których nam żal,
że umierają w samotności.
środa, 23 lipca 2008
Jeśli miałabym Cię o coś prosić
dzisiaj
nie zabieraj mi Muzyki, Boże…
nie zagłuszaj Jej w mojej głowie myślami o martwocie
o sprawach bez pulsu, bez dreszczu
chcę słyszeć Ją dokładnie, przejrzyście
zapatrzeć się w Nią, nie widzieć nic poza
oddychać Nią, iskrzyć
byćnie zaprzątaj mi głowy codziennością
nie zadawaj mi zagadek o przyszłości
chcę rozpłynąć się w Niej i zagubić
zatopić w Niej swe dłonie, czuć w palcach każdy odcień
ślepnąć od żaru, nie ogarniać kolorów
być Muzyką
chcę miliona dźwięków jednocześnie-
a każdy niech zawiruje w mojej głowie
zabierając strachy o jutro
rozkwitnie gorącą tęczą pod sklepieniem czaszki
dreszczem przebiegnie w dół kręgosłupa, wygnie moje ciało
odetchnę od myśli memłanych od tygodni
nieświeżych dylematów
przeczytanych na wskroś intencji
chcę by każdy czerwienią oślepił oczy
półmrokiem odgrodził od świata
zapomnę o pytaniach bez odpowiedzi
o odpowiedziach nie dających nadziei
chcę by zabrał czucie bezradności
pamięć prawd przygważdżających do ziemi
znanych na pamięć słabości
chcę by obiegł zwoje, wrósł w nie najmocniej
by pulsował z nimi w tej jedności
odebrał mowę
i rozum zmęczony własnym krętactwem
neuronami rozkrzewił ciepło, puls i poświatę
i życie we mnie
i nadzieję
i wiarę
i miłość
i nowe myśli
wtorek, 27 maja 2008
Chyba za rzadko patrzę Ci w oczy
ile jeszcze razy będziemy dla siebie...
każde drgnienie Twoich myśli.
wtorek, 20 maja 2008
Przypomnij mi, jeśli czasem zapomnę,
środa, 12 marca 2008
It's up to You.
Bycie szczęśliwym chyba nie jest takie skomplikowane,
jak by się wydawało.
Start spreading the news
I'm leaving today
I want to be a part of it, New York, New York
These vagabond shoes
Are longing to stray
And make a brand new start of it
New York, New York
I want to wake up in the city that never sleeps
To find I'm king of the hill, top of the heap
These little town blues
Are melting away
I'll make a brand new start of it
In old New York
If I can make it there
I'll make it anywhere
It's up to you, New York, New York.
I want to wake up in the city that never sleeps
To find I'm king of the hill, top of the heap
These little town blues
Are melting away
I'll make a brand new start of it
In old New York
If I can make it there
I'll make it anywhere
It's up to you, New York, New York.
Podobno 40% poczucia szczęścia to przekonanie,
że żyje się zgodnie z wyznawanymi wartościami.
10% zależy od stanu posiadania.
Reszta to jakaś genetyka.
I jeszcze Maslow gdzieś pomiędzy...
Więc może chodzi o to:
Spokój jest tam, gdzie zaspokojone potrzeby,
Szczęście jest tam, gdzie zaspokojone potrzeby.
Odnajdować Spokój, to znać siebie.
Umieć rozpoznawać swoje potrzeby.
I umieć podążać za nimi.
Za tymi od wody, nowej sukienki i ciepłego spojrzenia
i tymi od weekendu ze sobą i stertą artykułów i pasją dźwięków
i tymi od bójki w ciemnym zaułku, której jesteś świadkiem.
Do zaspokojenia jednych przyda się
umiejętność dodawania,
orientacja w terenie,
trochę sprytu,
szczerości,
do innych duma, odwaga, nonkonformizm.
http://pl.youtube.com/watch?v=KpFwnf6F_GY
piątek, 25 stycznia 2008
SnowyTears
http://www.youtube.com/watch?v=pSIbfzK2spg&feature=related
***
Czy masz tak czasem,
że czujesz, że Twoje serce za chwilę nie pomieści
zachwytu nad byciem, nad chwilą?
Fenomen zwyczajności.
Niczego nie trzeba szukać, wszystko jest w nas.
Chłodne opary mgły na twarzy.
Wsłuchać się w nie, nauczyć się wyczuwać skórą każdy z kryształków.
Rozpalą serce nawałnicą wrażeń do granic wytrzymałości.
Spłyną po policzkach.
Czy to łzy
Czy to mgła
Nic poza byciem nie istnieje.
Nic poza byciem nie jest potrzebne.
Ja, Woda, Ziemia, Ogień, Powietrze.
Nie chcę niczego więcej.
