Bycie szczęśliwym chyba nie jest takie skomplikowane,
jak by się wydawało.
Start spreading the news
I'm leaving today
I want to be a part of it, New York, New York
These vagabond shoes
Are longing to stray
And make a brand new start of it
New York, New York
I want to wake up in the city that never sleeps
To find I'm king of the hill, top of the heap
These little town blues
Are melting away
I'll make a brand new start of it
In old New York
If I can make it there
I'll make it anywhere
It's up to you, New York, New York.
I want to wake up in the city that never sleeps
To find I'm king of the hill, top of the heap
These little town blues
Are melting away
I'll make a brand new start of it
In old New York
If I can make it there
I'll make it anywhere
It's up to you, New York, New York.
Podobno 40% poczucia szczęścia to przekonanie,
że żyje się zgodnie z wyznawanymi wartościami.
10% zależy od stanu posiadania.
Reszta to jakaś genetyka.
I jeszcze Maslow gdzieś pomiędzy...
Więc może chodzi o to:
Spokój jest tam, gdzie zaspokojone potrzeby,
Szczęście jest tam, gdzie zaspokojone potrzeby.
Odnajdować Spokój, to znać siebie.
Umieć rozpoznawać swoje potrzeby.
I umieć podążać za nimi.
Za tymi od wody, nowej sukienki i ciepłego spojrzenia
i tymi od weekendu ze sobą i stertą artykułów i pasją dźwięków
i tymi od bójki w ciemnym zaułku, której jesteś świadkiem.
Do zaspokojenia jednych przyda się
umiejętność dodawania,
orientacja w terenie,
trochę sprytu,
szczerości,
do innych duma, odwaga, nonkonformizm.
http://pl.youtube.com/watch?v=KpFwnf6F_GY