Jeśli miałabym Cię o coś prosić
dzisiaj
nie zabieraj mi Muzyki, Boże…
nie zagłuszaj Jej w mojej głowie myślami o martwocie
o sprawach bez pulsu, bez dreszczu
chcę słyszeć Ją dokładnie, przejrzyście
zapatrzeć się w Nią, nie widzieć nic poza
oddychać Nią, iskrzyć
byćnie zaprzątaj mi głowy codziennością
nie zadawaj mi zagadek o przyszłości
chcę rozpłynąć się w Niej i zagubić
zatopić w Niej swe dłonie, czuć w palcach każdy odcień
ślepnąć od żaru, nie ogarniać kolorów
być Muzyką
chcę miliona dźwięków jednocześnie-
a każdy niech zawiruje w mojej głowie
zabierając strachy o jutro
rozkwitnie gorącą tęczą pod sklepieniem czaszki
dreszczem przebiegnie w dół kręgosłupa, wygnie moje ciało
odetchnę od myśli memłanych od tygodni
nieświeżych dylematów
przeczytanych na wskroś intencji
chcę by każdy czerwienią oślepił oczy
półmrokiem odgrodził od świata
zapomnę o pytaniach bez odpowiedzi
o odpowiedziach nie dających nadziei
chcę by zabrał czucie bezradności
pamięć prawd przygważdżających do ziemi
znanych na pamięć słabości
chcę by obiegł zwoje, wrósł w nie najmocniej
by pulsował z nimi w tej jedności
odebrał mowę
i rozum zmęczony własnym krętactwem
neuronami rozkrzewił ciepło, puls i poświatę
i życie we mnie
i nadzieję
i wiarę
i miłość
i nowe myśli
1 komentarz:
"nie zabieraj mi muzyki...
chcę miliona dźwięków..."
music, I'm so in love with my Music..
rozumiemy się Agatki, rozumiemy
Prześlij komentarz