niedziela, 2 listopada 2008

*
**
***


Odkryłam swoją największą zaletę:
umiem zmieniać siebie.


***
**
*

sobota, 1 listopada 2008

***

Kolejny raz przypomniałam sobie najprostszą receptę na szczęście.
Taki sprawdzony, pachnący kurzem i zachwycającą prostotą świata
babciny przepis na konfiturę:

żyć w zgodzie ze sobą.


Tylko, jasna cholera,
ile czasu, krwi i potu trzeba,
żeby wiedzieć co jest mną?
Żeby wiedzieć, w zgodzie z kim ja mam żyć?


Bóg jeden wie.
Bo tylko On mógł wymyślić, że ja się będę składać
ze wszystkich zdarzeń i ludzi, którzy mnie w życiu spotkali.
Że będę się układać we mnie mieląc przeczytane książki
i napisane klasówki, usłyszane motyle, wezwane karetki
i równania mnie z błotem.


I prosta ja,
żeby odróżnić w tym motłochu siebie od nie-siebie,
muszenia swoje od nieswoich
dociekam, rozdrapuję i płaczę,
odkrywam, uwalniam się i oddycham.

I to najpiękniejsze są oddechy w moim życiu.

Ale czy nie można było wymyślić prostszego szczęścia, Boże...?

***

wtorek, 16 września 2008





Przyszła zima.
Czas wracać.
W sumie z nikim nic mnie nie łączy.
Na tyle żeby zostać tu dłużej.

Wybrzmiało lato i upały, burze, pioruny, grad i słońce.
Wystarczy.
Gdzieś daleko bez pieniędzy i telefonu
Chcę być.

Pora na obce świty, bezdroża, obce twarze, obce historie.
Na nieznane psy, nowe domy, nowe rozmowy.
Gdy się znudzą pójdę dalej.


Może wrócę do Was na wiosnę.


Może po prostu jestem
jedną z tych, których nam żal,
że umierają w samotności.


środa, 23 lipca 2008


***

Z samotnością się rodzisz.

Jak z grupą krwi i zielenią oczu.

***



Jeśli miałabym Cię o coś prosić

dzisiaj

nie zabieraj mi Muzyki, Boże…

nie zagłuszaj Jej w mojej głowie myślami o martwocie

o sprawach bez pulsu, bez dreszczu

chcę słyszeć Ją dokładnie, przejrzyście

zapatrzeć się w Nią, nie widzieć nic poza

oddychać Nią, iskrzyć

być

nie zaprzątaj mi głowy codziennością

nie zadawaj mi zagadek o przyszłości

chcę rozpłynąć się w Niej i zagubić

zatopić w Niej swe dłonie, czuć w palcach każdy odcień

ślepnąć od żaru, nie ogarniać kolorów

być Muzyką


chcę miliona dźwięków jednocześnie-

a każdy niech zawiruje w mojej głowie

zabierając strachy o jutro

rozkwitnie gorącą tęczą pod sklepieniem czaszki

dreszczem przebiegnie w dół kręgosłupa, wygnie moje ciało


odetchnę od myśli memłanych od tygodni

nieświeżych dylematów

przeczytanych na wskroś intencji


chcę by każdy czerwienią oślepił oczy

półmrokiem odgrodził od świata


zapomnę o pytaniach bez odpowiedzi

o odpowiedziach nie dających nadziei


chcę by zabrał czucie bezradności

pamięć prawd przygważdżających do ziemi

znanych na pamięć słabości

chcę by obiegł zwoje, wrósł w nie najmocniej

by pulsował z nimi w tej jedności

odebrał mowę

i rozum zmęczony własnym krętactwem

neuronami rozkrzewił ciepło, puls i poświatę

i życie we mnie

i nadzieję

i wiarę

i miłość

i nowe myśli



wtorek, 27 maja 2008



Chyba za rzadko patrzę Ci w oczy
w myślach mówiąc to,
na co nie wymyślono słów...

Co jeśli nie zdążę powiedzieć Ci wszystkiego...?


Bądźmy tak, jak byśmy byli ostatni raz.

Jakbym miała nigdy więcej nie spojrzeć Ci w oczy.
Jakbym miała nigdy więcej nie szeptać do Ciebie w myślach.
Jakbym więcej miała nie poczuć ustami Twoich skroni.


Nie wiem, co może lepiej ogrzać moje dłonie niż Twój oddech...
co może dać mi więcej spokoju niż Twoje ramiona...
ile jeszcze razy będziemy dla siebie...


Patrzmy na siebie dwa razy wolniej, dokładniej...
jakbyśmy chcieli napatrzeć się na zawsze.
Słuchajmy siebie o ton ciszej i uważniej,
jakbyśmy jutro już mieli nie usłyszeć swego głosu.

Chcę znać każdy szczegół Twojego ciała,
każde drgnienie Twoich myśli.
Na wypadek, gdybym miała nie czuć Ciebie więcej.


Bądźmy tak, jak byśmy byli ostatni raz.

Dotykaj mnie, jakbyś to robił ostatni raz.

Uśmiechaj się do mnie, jakbyś to robił ostatni raz.


A ja będę częściej patrzeć Ci w oczy
i mówić w myślach wszystko to,
na co nie wymyślono słów.



wtorek, 20 maja 2008



Przypomnij mi, jeśli czasem zapomnę,

że najbardziej na świecie kocham


Spokój i Muzykę



i że przecież nie chcę niczego gonić,

i że nie chcę niczego musieć,

nie potrzebuję więcej niż mam



Ja chcę słyszeć puls mojej krwi

Skrzenie myśli w głowie

Ciepło mojego serca



Zapytaj mnie gdzie jestem, co robię zamiast


pulsować z moją krwią

skrzyć z moimi myślami

zamiast chłonąć zapach Twojej skóry

zamiast gładzić Twoje włosy



Zamiast być Ciszą i Muzyką i Spokojem i Tobą



http://pl.youtube.com/watch?v=5JZ2DCyXAJg

















Made_by_Jacek_Wykowski