Pustynia bezkresna matowego szkła
Tłumi odgłosy
Zamraża czucie świata
Kiedy go za dużo
Bezczelnie nagle bez skrupułów
Szczelnie do cna
Zamienia tło w szum
Otwiera wytęsknioną nicość
Bezpieczną swobodną przewidywalną
Która idzie wszędzie tam, gdzie jej każę
Bez ograniczeń
Tylko tam gdzie jej każę
Zamyka blokuje wszystko co przeszkadza
Wybrzmieć do końca
Poczuć do szpiku
Powtórzyć w myślach tyle razy ile trzeba
A potem jeszcze raz
Zrozumieć każdy dźwięk, myśl, impuls, płatek śniegu
Tu się dzieje oswajanie
Tu się dzieje błękit oczu, szorstkość dłoni, słoność potu
Tu jest na nie czas
Tu nie ma czasu
poniedziałek, 23 stycznia 2012
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
Zrozumieć każdy dźwięk, myśl, impuls, płatek śniegu
Tu się dzieje oswajanie
Tu się dzieje błękit oczu, szorstkość dłoni, słoność potu
Tu jest na nie czas
Tu nie ma czasu...
wielbie taką kompilację..
ps. biegnę pooswajać się z pianem w tej chwili ;)
Prześlij komentarz